Język niemiecki, choć jeden z najpopularniejszych w Europie, ma swoje tajemnice. I mimo że każdy z nas potrafi powiedzieć w nim przynajmniej parę słów, warto poznać pułapki i ciekawe fakty o języku niemieckim.

Ciekawostki na temat języka niemieckiego oraz pułapki lingwistyczne

a wooden-framed chalkboard with the question Sprechen sie Deutsch? do you speak German? written in German, and some flags of Germany against a rustic wooden background

Język niemiecki to nieśmiertelne dzieła Goethego, Kafki, Remarque’a, liczne dialekty oraz wyrazy liczące po 60 liter. Proponujemy najbardziej zaskakujące ciekawostki o języku niemieckim.

  1. Kiedy rodzimy użytkownik języka niemieckiego mówi danke („dziękuję”), ma na myśli „nie”. A mówiąc bitte(„proszę”) komunikuje, że jest ZA.
  2. Około 7% osób buszujących w Internecie to użytkownicy języka niemieckiego. Mniej więcej 12% wszystkich zapytań w wyszukiwarce Google przypada na język niemiecki. Innymi słowy, język ten zajmuje 10. miejsce pod względem rozpowszechnienia na świecie i 5. jeżeli chodzi o popularność w Internecie.
  3. Znaki diakrytyczne umlaut (dosłownie: przegłos) w postaci dwóch kropek nad samogłoskami „Ä”, „Ö” czy „Ü” zmieniają wymowę danych dźwięków. Jeśli nie mamy na klawiaturze umlautów, zastępujemy je dla ułatwienia według określonej konwencji: ӓ zastępujemy ae, ö – oe, ϋ – ue. Niektóre zespoły rockowe i metalowe na odwrót — upiększają swoje nazwy za pomocą umlautów, by nadać im „germańskość” lub „skandynawskość”. Przykładem takich nazw są Motörhead oraz Mötley Crüe. Niektóre kapele idą dalej, umieszczając umlauty nawet tam, gdzie one nie występują w języku niemieckim (Queensrÿche, Spın̈al Tap).
  4. Niemcy darzą czas niezwykłym szacunkiem. Słysząc halb drei w odpowiedzi na pytanie „która jest godzina” zakładamy, że aktualny czas to 3:30/15:30. Tymczasem użytkownik języka niemieckiego ma na myśli 2:30 (lub 14:30).
  5. Zabawny fakt — w przeszłości McDonalds w Niemczech sprzedawał nie Big Maca, tylko Big Mäc. Wraz w postępującą anglicyzacją przestało to mieć sens, a umlaut całkowicie zniknął w 2007 roku.
  6. Wszystkie rzeczowniki w języku niemieckim mają swój rodzaj. Często nie współgra on z sensem i znaczeniem słowa. Przykładowo dziewczynka („Mädchen”) jest rodzaju nijakiego. W książce „Włóczęga za granicą” (dzienniki z podróży) z 1880 roku Twain wściekał się na język niemiecki, twierdząc, że jest wyjątkowo niedbały, niesystematyczny, śliski i trudny do zdefiniowania. „W niemieckim dziewczynka nie ma płci, za to rzepa już tak”. Często rodzajniki w języku niemieckim decydują o znaczeniu danego słowa. Wyraz „Tor” używany z rodzajnikiem das oznacza bramę, z kolei der Tor tłumaczymy jako „dureń”.
  7.  Aż 13 laureatów nagrody Nobla pisało w języku niemieckim. Wraz z językiem francuskim znajduje się ex aequo na drugim miejscu.
  8. W Internecie krąży legenda, że podobno język niemiecki miał zostać drugim językiem oficjalnym w USA. Informacja ta wynika stąd, że w XIX wieku osadnicy pochodzenia niemieckiego wysłali petycję do rządu USA ws. publikacji ustaw również w języku niemieckim. Pozostała ona jednak bez odpowiedzi.
  9. Język niemiecki oraz język angielski należą do tej samej grupy językowej, co tłumaczy spore ich podobieństwo. Liczne niemieckie słowa (60%) nie dość, że brzmią jak angielskie, ale też mają podobną pisownię i oznaczają te samo. Jeśli znamy język angielski, nauka języka niemieckiego staje się bardzo łatwa. Dla porównania — język angielski i francuski mają już tylko 27% wspólnych słów. Które słowa brzmią podobnie po angielsku i po niemiecku? Podajemy przykładowe pary: Haus = house (dom), Maus = mouse (mysz), Buch = book (książka), Finger = finger (palec), Hand = hand (ręka), Name = name (imię), Mutter = mother (matka), schwimmen = to swim (pływać), singen = to sing (śpiewać), kommen = to come (przychodzić), blau = blue (niebieski), alt = old (stary), windig = windy (wietrznie).
  10. Pomimo licznych podobieństw, istnieją tzw. fałszywi przyjaciele. „Mist”, oznaczający mgłę w języku angielskim, w języku niemieckim oznacza obornik, gnój. Nic dziwnego, że irlandzka woda toaletowa „Irish Mist” nie cieszyła się w Niemczech zbytnią popularnością, a biuro tłumaczeń doradziło zmianę nazwy na „Irisch Moos” (mech irlandzki).
  11. Niektóre słowa niemieckie są bardzo trudne do przetłumaczenia. Przykładowo „der Ohrwurm” (dosł. robak w uchu, uszny robak) pierwotnie dotyczące owadów skorki (cęgosze), to melodia wpadająca w ucho, która prześladuje nas przez cały dzień.
  12. Język niemiecki obfituje w liczne zabawne powiedzonka. Przykładowo „Du hast Schwein!” (dosł: Masz świnię), mówimy do osoby, którą uważamy za niezwykłego szczęściarza. A chcąc powiedzieć „To nie twoja sprawa”, wykorzystamy niemiecki zwrot „Das ist nicht dein Bier!”, czyli To nie jest twoje piwo.
  13. Słynny frajer przywędrował do nas z języka niemieckiego. Obecne znaczenie słowa to człowiek naiwny, łatwowierny, nieumiejący sobie radzić, dający się łatwo oszukać. Etymologia niemieckiego słowa jest natomiast inna: kiedyś „der Freier” oznaczał zalotnika, teraz — klienta prostytutki, bywalca burdelu.
  14. Kolejny ciekawy niemiecki wyraz to Drachenfutter, co tłumaczymy jako „jedzenie dla smoka”. Tak Niemcy nazywają prezent, które mąż wręcza obrażonej żonie.
  15. Język niemiecki jest drugi pod względem rozprzestrzenienia wśród naukowców.
  16. Zazwyczaj językiem literackim zostaje dialekt z okolic stolicy państwa. Z niemieckim jest inaczej. Język kultury, mediów i polityki to Hochdeutsch, którego przez długi czas używali mieszkańcy Hamburga (a nie Berlina).
  17. Niemcy są bardzo oszczędnym narodem. Ta cecha wywarła niebagatelny wpływ na język. Dla oszczędności Niemcy używają znacznie mniej spacji w tekście, łącząc kilka słów w jedno. Przykładowo lampka biurkowa to (die) Tischlampe.
  18. W wielu językach istnieją długie wyrazy, natomiast język niemiecki jest tutaj absolutnym rekordzistą. Często najdłuższe wyrazy dotyczą związków chemicznych oraz pojęć medycznych. Uważany za najdłuższy niemiecki wyraz „Rindfleischetikettierungsueberwachungsaufgabenuebertragungsgesetz” liczy „zaledwie” 63 znaki. Natomiast niewątpliwie najdłuższe słowo w języku niemieckim to „Donaudampfschifffahrtselektrizitätenhauptbetriebswerkbauunterbeamtengesellschaft”. Składa się z 79 liter.
  19. W języku niemieckim istnieje 35 dialektów.
  20. Wszystkie rzeczowniki są pisane wielką literą.
  21. Które polskie homonimy występują również w języku niemieckim? Słowo „zamek” (znaczenie nr 1: budynek warowny, samodzielne dzieło obronne o zabudowie zwartej, powstałe w okresie średniowiecza, łączące dominującą funkcję obronną z mieszkalną i gospodarczą; znaczenie nr 2: urządzenie do zmykania drzwi, okien, szuflad, walizek) przywędrowało ok. 1500 roku właśnie z terenu obecnych Niemiec, a tam — z łaciny (clūsa).
  22. Jeśli chodzi o popularne nazwiska, niemieckie Müller jest absolutnym liderem, podobnie jak Nowak w Polsce czy Smith w Wielkiej Brytanii.
  23. Dziesięć najbardziej popularnych nazwisk w Niemczech to Müller (młynarz), Schmidt/Schmied (kowal), Schneider (krawiec), Fischer (rybak), Meyer (rolnik), Weber (tkacz), Schulz (sołtys), Wagner (woźnica), Becker/Bäcker (piekarz) oraz Hoffmann (zarządca).
  24. Nieprawdą jest, jakoby Biblia Gutenberga to była pierwsza drukowana książka była w języku niemieckim. Wydrukowana w latach 1452–1455 w Moguncji przez Johannesa Gutenberga biblia była przygotowana po łacinie. Natomiast pierwsza niemiecka książka to przekład Biblii — tzw. Biblia Johanna Mentelina z 1466 roku, wydrukowana 10 lat po książce Gutenberga.
  25. Za to pierwsze czasopismo na świecie ukazało się właśnie w Niemczech. Stało się to w roku 1663.
  26. Pierwszy słownik języka niemieckiego został opublikowany w 1781 r. przez Johanna Christopha Adelunga. Pierwszy najobszerniejszy, tzw. wielki słownik języka niemieckiego (Deutches Wörterbuch) opracowali rodzeni bracia, pisarze i uczeni niemieccy Wilhelm Karl Grimm i Jacob Ludwig Karl Grimm. Pierwszy tom („A–Biermolke”) ukazał się w roku 1854. Za każdym razem, kiedy ktoś pyta o ilość słów w języku niemieckim, podawana jest wartość z tego dzieła (330.000).
  27. W języku niemieckim jest wiele wyrazów, w których samogłoski występują jedna po drugiej. Rekordziści to słowa Treueeid (przysięga), Bioeier (jaja ekologiczne), Niveauausgleich (poziomowanie, wyrównanie poziomów).
  28. Niemcy z trudem rozumieją Szwajcarów, podczas gdy Szwajcar z łatwością rozumie niemiecką odmianę języka niemieckiego.
  29. Szwajcarzy posługują się dwiema odmianami języka niemieckiego: – Schwyzertüütsch (Schwyzerdütsch, Schweizerdeutsch), czyli grupą gwar alemańskich języka niemieckiego na terenie Szwajcarii i Księstwa Liechtenstein; – Hochdeutsch (język wysokoniemiecki), stanowiący makrojęzyk, standardowy niemiecki język literacki, nauczany w szkołach.
  30. Badania obejmujące szkoły największe szkoły językowe podają, że język niemiecki zajmuje trzecie miejsce na świecie pod względem uczących się go osób. Z 15,4 mln aż 9,4 mln uczy się języka niemieckiego w Europie, z czego 2,3 mln to Polacy, 1,5 mln — Brytyjczycy, 1,0 mln — Francuzi.
  31. Język niemiecki może poszczycić się największą liczbą rodzimych użytkowników języka w Europie. Poza Niemcami język ten stanowi lingua franca w wielu regionach Europy i wyprzedza takie języki jak angielski, hiszpański czy francuski.
  32. Jeden z najbardziej znanych zwrotów w języku niemieckim to słynne „Ich bin ein Berliner” („jestem berlińczykiem”) z przemówienia Johna F. Kennedy’ego z 26 czerwca 1963, wygłoszonego przed ratuszem berlińskiej dzielnicy Schöneberg z okazji 15. rocznicy berlińskiego mostu powietrznego. Prezydent USA chciał w ten sposób wyrazić swoją solidarność z mieszkańcami Berlina Zachodniego, a zdanie to było w późniejszych latach parafrazowane na różne sposoby przez polityków, historyków czy dziennikarzy.
  33. 18% wszystkich książek na świecie jest publikowanych w języku niemieckim. Zaledwie część z nich ukazuje się następnie w angielskim tłumaczeniu.
  34. Do samej połowy XX wieku język niemiecki wykorzystywał pismo gotyckie (znane również jako fraktura), czyli ręczny, kaligrafowany alfabet łaciński. Dziedziczka pisma gotyckiego — pismo neogotyckie była używana do 1875 roku w Danii, Norwegii, Islandii, a w Niemczech aż do 1941 roku, kiedy naziści zdecydowali o przejściu na antykwę, motywując to tym, że pismo neogotyckie pochodzi od Żydów. Paradoksalnie obecnie litery gotyckie niesłusznie kojarzone są właśnie z nazizmem.

 

Czyli czym jest faza plateau w nauce języka, i jak ją pokonać.

Nauka języków obcych to w żadnym wypadku nie jest „mission impossible”, i na pewno wśród swoich znajomych masz wiele osób, które określają swój poziom angielskiego jako „średnio zaawansowany”. Być może Ty sam właśnie tak określasz swoje umiejętności i masz poczucie, że od dłuższego czasu nie robisz żadnych postępów pomimo kontynuowania nauki? Dlaczego tak się dzieje  i co trzeba zrobić, żeby wskoczyć „na wyższy level”?

Spektakularny początek

Za każdym razem kiedy uczymy się czegoś całkowicie od początku, wszelkie postępy i nowo nabyta wprawa są czymś wielkim, niezwykłym i bardzo nas motywują. Być może pamiętasz tę euforię towarzyszącą Ci przy pierwszej udanej próbie samodzielnego przeczytania nowego, trzyliterowego słowa w elementarzu? Cała rodzina biła Ci pewnie brawo! Potem zacząłeś czytać coraz dłuższe wyrazy, potem zdania, opowiadania… W pewnym momencie nikt się już nie zachwycał ośmioletnim Mariuszkiem, który samodzielnie przeczytał książkę, włączając w to jego samego. Po prostu im większe umiejętności, tym mniej dostrzega się postępy, bo przyzwyczajamy się do nich. Nie odczuwamy już takiej samej satysfakcji jak na samym początku uczenia się czegoś, co pewnie bardzo wyraźnie widzisz porównując  siebie dopiero zaczynającego naukę języka ze sobą w chwili osiągnięcia poziomu „średnio zaawansowanego”. To nieprawda więc, że pomimo kontynuowania kursu stoisz w miejscu – po prostu coraz trudniej Ci jest dostrzegać kolejne postępy, pomimo tego, że je robisz.

Zbyt komfortowo

Często zdarza się, że osiągnąwszy poziom swobodnej komunikacji przestajemy się rozwijać, gdyż tak naprawdę prawie wszystko co chcemy wyrazić jesteśmy w stanie powiedzieć używając prostego słownictwa i dwóch czasów, które już bardzo dobrze znamy. Jest to duży sukces i powód do dumy,  ale jednocześnie ciężko jest z tego miejsca wznieść się trochę wyżej jeżeli chodzi o gramatykę, słownictwo, płynność i zrozumienie ze słuchu oraz tekstu. Bo po co właściwie używać czasu Present Perfect, kiedy umiemy zgrabnie zastąpić go Past Simple, który mamy już „oswojony”? Często spotykam osoby, które twierdzą że wszędzie się dogadają, ale jest to konwersacja w stylu „Kali jeść, Kali zabić słonia”. Po prostu są tak efektywni pod względem komunikacji za pomocą minimum środków, że brakuje im powodu czy też bodźca do rozwijania swoich umiejętności. A w takim wypadku bodźce trzeba sobie po prostu stworzyć samemu!

Ruszaj w nieznane i przełam rutynę

Aby przejść na kolejny poziom zaawansowania, zmodyfikuj dotychczasowy model nauki i ponownie określ swój cel. Jeżeli już sprawnie się komunikujesz, może pora na stosowanie bardziej skomplikowanych konstrukcji gramatycznych albo używanie różnorodnego słownictwa? W ten sposób będziesz wyrażać się jeszcze bardziej precyzyjnie, barwnie i z większą pewnością siebie, co zmieni również sposób w jaki będą postrzegać Cię Twoi rozmówcy. Zacznij przyglądać się poszczególnym konstrukcjom na zasadzie różnic w znaczeniu i intensywności, a potem zmuszaj się do używania ich we własnych wypowiedziach. Baw się poznając nowe słownictwo i badając, jaka jest tak naprawdę różnica pomiędzy bliskoznacznymi wyrazami, np. angry, irritated a resentful, i używaj ich zwracając uwagę na właściwe dopasowanie do sytuacji. Sięgnij po tzw. materiały autentyczne, czyli przeznaczone dla rodzimych użytkowników języka – artykuły prasowe, internetowe, audycje radiowe i oczywiście filmy, seriale i programy telewizyjne. Upewnij się również że masz dużo okazji do używania języka, np. podczas podróży czy spotkań w międzynarodowym gronie, i odważnie testuj  w praktyce wszystkie nowinki, których się właśnie nauczyłeś.

Kiedy dobrze Ci tam, gdzie jesteś

Na koniec warto zwrócić uwagę na to, że dla wielu ludzi poziom średniozaawansowany jest celem samym w sobie i nie mają realnej potrzeby iść dalej. Jeżeli jesteś usatysfakcjonowany swoimi umiejętnościami i nie chcesz koniecznie ich rozwijać, to też dobrze, bo oznacza to że osiągnąłeś już swój cel. Po prostu nie przestawaj używać języka na co dzień, spotykaj nowych ludzi i rozmawiaj z nimi po angielsku, a zobaczysz że w ten sposób, czy tego chcesz czy nie – w zupełnie naturalny sposób z każdą rozmową będziesz uczył się czegoś zupełnie nowego. Tak trzymaj! Używaj języka tak, by sprawiało Ci to radość, satysfakcję i otwierało Ci kolejne drzwi – jeżeli tego oczywiście chcesz.

Devon to hrabstwo w Anglii usytuowane we wschodniej części Półwyspu Kornwalijskiego. Jednym z najpiękniejszych miejsc w Devon jest Angielska Riwiera – region turystyczny zawdzięczający swój przydomek licznym plażom, sub-tropikalnemu klimatowi oraz rekordowym temperaturom. Wyjazd do Devon jest wspaniałą okazją zarówno do wypoczynku, jak i nauki. Ciekawą propozycję ma dla nas The Devon School of English, która oferuje kursy języka angielskiego dla dorosłych i młodzieży w sercu Angielskiej Riwiery – Paignton.

The Devon School of English oferuje połączenie przyjemnego z pożytecznym, czyli nauki języka angielskiego oraz dodatkowych atrakcji. Dla dorosłych szkoła przygotowała tematyczne kursy. Na przykład „Agatha Christie i Rosamund Pilcher” to kurs idealny dla fanów literatury angielskiej podczas, którego uczestnicy podążają śladami jednej z najbardziej znanych autorek kryminałów – Agaty Christie oraz znanej brytyjskiej pisarki Rosamund Pilcher. Innym, równie ciekawym, kursem jest „Angielski i golf”. Okolica Paignton obfituje w pola golfowe, więc kurs będzie idealny dla fanów tego sportu. Kurs składa się na 15 godzin zajęć od rana połączonych z popołudniową grą w golfa.

Z kolei dla młodzieży szkoła przygotowała obozy w mieście Taunton, położonego kilka minut od tętniącej życiem starówki i stolicy hrabstwa Somerset. Przez cały rok The Devon School of English prowadzi program zajęć dodatkowych, który zawiera przynajmniej jedną półdniową i jedną całodniową wycieczkę tygodniowo oraz pozalekcyjne zajęcia poranne i popołudniowe. Są to między innymi budowanie tratwy, surfing, poszukiwanie skarbów, dyskoteki, wycieczki do zoo, parku rekreacyjnego, aquaparku, wycieczki łodziami, a także zwiedzanie.

The Devon School of English to szeroka oferta kursów językowych dostosowanych do potrzeb każdego uczestnika. Zainteresowanych zapraszamy do kontaktu z nami (mailowego bądź telefonicznego), ponieważ od tego roku Akademia Innowacyjnej Edukacji stała się partnerem The Devon School of English.

Wyjazd do Anglii

Wyjazd do Anglii, szybki angielski

Wiele osób marzy i na poważnie rozmyśla o wyjeździe do Anglii, aby tam rozpocząć studia. Myślę, że niejeden maturzysta kończąc szkołę średnią rozważa czy opuścić rodzinne strony i rzucić się na głęboko wodę. Ja również takie pytania stawiałam sobie kilka lat temu, kiedy myślałam o studiach za granicą. Już jako uczennica zawsze miałam piątki z angielskiego, ale jeśli miałam coś powiedzieć to najczęściej było więcej dukania, pauz i zacinania się. Dlatego zaczęłam przygodę z językiem angielskim w Londynie.

Początki życia na wyspach bez rodziny i znajomych zawsze są trudne i wiążą się z ogromnym stresem. Na przykład dzwonienie i umawianie się na rozmowy kwalifikacyjne. Każdy maturzysta zna nazewnictwo z zagrożenia środowiska, wie jak opisać obrazki, ale kiedy przyszedł czas na rozmowę przez telefon lub szybkie literowanie adresów i nazwisk przez telefon to znowu oblewał mnie zimny pot. Tak było kiedy pracowałam na recepcji we włoskiej restauracji. Pzyjmowanie rezerwacji i zamówień na wynos, wszystko zajęło mi kilka miesięcy, żeby czuć się w tym swobodniej, nie stresować się tak bardzo i nie być zła sama na siebie. Tak spędzałam 8 godzin dziennie, 8 godzin na telefonie, 5 dni w tygodniu i tak ponad rok.

Wyjazd do Anglii – czy warto?

Teraz z perspektywy czasu wiem, że trzeba rzucić się na głęboką wodę i jak to mówią push yourself. Nie o perfekcję tutaj chodzi, ale ciągłą pracę nad sobą i nie poddawanie się. Kiedy poczułam, że mój angielski, jest już lepszy, postanowiłam rozpocząć studia w Londynie. Oczywiście nie będę tutaj pisała jak to zrobić i jak wygląda ten proces. Jednak warto zastanowić się czy po studiach na pewno wracamy do własnego kraju, czy może perspektywa pozostania w UK jest atrakcyjniejsza? Czy lubimy wielkomiejski zgiełk, czy wolelibyśmy raczej spokojniejsze miejsce. To jest ważne, ponieważ te czynniki wpłyną nie tylko na jakość życia studenckiego, które chcemy prowadzić, ale też – na naukę. Anglia jest bardzo zróżnicowana. Ja wyjechałam do Londynu, który daje wspaniałą ofertę dla studentów.

Wyjazd do Anglii, szybki angielski

Ile to kosztuje? Ceny bardzo się różnią, ale studenci ponoszą koszty czesnego na rzecz uczelni, gdyż studia w Anglii dla studentów z Polski są odpłatne. Czesnego za studia na poziome undergraduate (BA Degree) można nie płacić przez cały okres studiów dzięki specjalnej pożyczce, która sfinansuje całość czesnego za studia undergraduate. Pożyczkę rozpoczyna się spłacać dopiero w momencie uzyskiwania odpowiednich zarobków. Dostępne są również stypendia lub granty, które pokryją część wydatków. Pytanie jednak brzmi czy warto? Ja mogę jedynie wypowiedzieć się o sobie bo każda historia studenta jest i będzie inna. Niewątpliwie, jest to świetne doświadczenie, pozwalające nauczyć się języka w stopniu, w którym ciężko byłoby go przyswoić w innych okolicznościach. W dodatku większy nacisk kładzie się tu na praktykę niż na teorię. Do plusów na pewno muszę zaliczyć fakt, że studiując dziennie z łatwością możemy podjąć pracę. Na uczelni spędza się maksymalnie 12 godzin tygodniowo, zajęcia najczęściej rozłożone są na 3–4 dni w tygodniu, zatem można spokojnie znaleźć pracę na pół etatu, a nawet i cały etat. Większość studentów studiuje oraz pracuje jednocześnie i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Kolejnym plusem jest podejście profesorów do studentów – to zdecydowanie najbardziej mi się podobało. Niesamowite jest jak są sympatyczni oraz pozytywnie nastawieni do studentów. Możemy udać się do nich z każdym problemem i zawsze otrzymamy pomoc. Zwracamy się do nich po imieniu i utrzymujemy stały kontakt e-mailowy, to wpływa na bardzo miłą atmosferę.

Jeśli ktoś z Was myśli o wyjeździe do Anglii i studiowaniu tam naprawdę nie zastanawiajcie się zbyt długo, tylko działajcie. Zawsze będzie tysiąc obaw, momentami może być (i będzie) ciężko, ale wiem też, że po pewnym czasie będziecie z siebie dumni. W życiu dorosłym strach towarzyszy nam przy każdych trudnych sytuacjach życiowych, ale czy to nie właśnie o to w życiu chodzi, żeby spróbować wyjść z własnej strefy komfortu?

Wyjazd do Anglii – a co jeśli nie mam w tej chwili możliwości wyjazdu?

Jeśli nie masz możliwości wyjazdu do Anglii, zapisz się na kurs szybkiego angielskiego, który pozwoli Ci rozwinąć twój poziom angielskiego w zaledwie 6 miesięcy!

Warto uczyć się języka angielskiego! O tym przekonuje Międzynarodowy Dzień Języków Obcych. 

Międzynarodowy Dzień Języków Obcych, nazywany także Europejskim Dniem Języków, to święto, które ma na celu podkreślenie, jak ważna jest nauka języków obcych. Święto zostało zainicjowane przez Radę Europy w 2001 roku. Od tego czasu cała Europa, co roku 26 września, świętuje Europejski Dzień Języków. Z tej okazji na całym kontynencie organizowane są liczne wydarzenia m.in. zabawy i imprezy dla dzieci, tematyczne programy telewizyjne i radiowe, specjalne kursy językowe oraz konferencje naukowe.

Warto uczyć się języka angielskiego. Radzi blog AIE oraz Europejski Dzień Języków Obcych

Jak świętują ten szczególny dzień kraje Europy?

Polska

Anglia

Austria

Węgry

Jak widać, święto jest doskonałą okazją do poznawania nowych słówek i wyrażeń w obcym języku. Jednak Europejski Dzień Języków może być także szansą na rozpoczęcie swojej przygody z językiem, którego jeszcze nie znamy. Niech ten dzień będzie dla Ciebie motywacją do podjęcia wyzwania nauki nowego języka. Jeśli jeszcze nie poznałeś lub nie znasz za dobrze, warto zacząć od narodowego języka Europy – języka angielskiego. Przekonaj się dlaczego warto uczyć się języka angielskiego. 

Oto trzy najważniejsze powody, dla których warto uczyć się języka angielskiego:

  1. Język angielski jest językiem międzynarodowym Język angielski to obecnie najpopularniejszy język na świecie. Jest językiem ojczystym dla około 500 mln osób, a co najmniej 300 mln używa go na co dzień. Znając angielski będziesz mógł bez problemu komunikować się niemal z każdym, dzięki czemu podróże za granicę nie będą już dla Ciebie uciążliwe.
  2. Gimnastyka umysłu – Udowodnione jest, że nauka języka obcego przyczynia się do poprawy pamięci oraz wielozadaniowości.
  3. Samorozwój  i inwestycja w siebie – opanowanie języka angielskiego można uznać za osobisty cel, który zamierzamy zrealizować. Trud włożony w naukę, poświęcony czas oraz cierpliwość przyniosą wiele satysfakcji oraz podniosą naszą samoocenę.

Metoda Colina Rose – kim właściwie jest Colin?

Colin Rose to nie tylko patron Szybkiego Angielskiego, ale także znany publicysta, psycholog i doradca brytyjskiego ministerstwa edukacji, który urodził się w Londynie. Na swoim koncie ma wiele publikacji dotyczących nauki języków obcych i nie tylko (np. wspominana już we wcześniejszych wpisach „Ucz się szybciej na miarę XXI wieku”, „Master it Faster”, „FUNdamentals, Zabawy Fundamentalne” czy „Młody Mistrz”).

Metoda Colina Rose

Największym sukcesem Colina Rose jest jednak jego własna, opatentowana metoda szybkiego uczenia się języków obcych. Kluczową tezą Colina jest przekonanie, że obecni uczniowie oraz studenci będą musieli w przyszłości mierzyć się ze złożonym i ciągle zmieniającym się rynkiem pracy. Konsekwencją tego będzie potrzeba szybkiego przekwalifikowania i przystosowania do nowych zawodów, a co za tym idzie – szybkiego uczenia się. U podstaw Metody Colina Rose leży Teoria Wielorakich Inteligencji (opracowana przez Howarda Gardnera w 1983 r.), którą wyjaśniamy we wcześniejszym wpisie. Metoda Colina Rose bierze pod uwagę wszystkie typy inteligencji i daje okazję do uczenia się w warunkach możliwie zbliżonych do naturalnych, co pozwala na opanowanie dowolnego języka obcego w zaledwie 6 miesięcy.

Szansę na przekonanie się o skuteczności Metody Colina Rose daje Instytut Colina Rose oraz jego filie rozmieszczone na terenie całej Polski – także Bydgoszczy. Instytut CR jest wyłącznym dystrybutorem kursów językowych, prowadzonych Metodą Colina Rose.

Ucz się efektywnie! W tym wpisie przekonasz się jak możesz to zrobić.

„Rewolucja w uczeniu” to bestseller, który sprzedał się w 10 milionach egzemplarzy na całym świecie. Książka pokazuje jak można uczyć się efektywnie.

Jego autorzy: Gordon Dryden i Jeannette Vos  na 500 stronach swojej książki podają niezliczone przykłady na to jak efektywnie się uczyć, jak zmienia się podejście do edukacji na całym świecie i czego potrzebuje rynek pracy w aspekcie pracowników  i ich nowych kompetencji.

Autorzy odwołują się do wielu znanych naukowców, twórców metod uczenia się oraz innych przykładów z życia, które pokazują, że dawne metody biernego przyswajania wiedzy już się nie sprawdzają. W rozdziale „Poznaj swój zadziwiający  mózg” jest odniesienie do teorii inteligencji wielorakich profesora Howarda Gardnera z Uniwersytetu Harvarda i opis tych inteligencji oraz jak posiadanie dominującego typu wpływa na nasz preferowany sposób uczenia się.(Test możesz zrobić bezpłatnie na naszej stronie i wynik dostaniesz od razu)

Książka jest  ciekawa nie tylko dla dorosłych; jak oni mogą zmienić swój sposób uczenia się, ale także dla rodziców jak uczyć dziecko i na co trzeba zwracać uwagę w jego wychowaniu  od najmłodszych lat. To naprawdę cenne rady, które mogą sprawić, że nauka będzie przyjemniejsza, a efekty długotrwałe.

Dla wszystkich interesujących się edukacją ta pozycja dostarczy, może nie nowej wiedzy na ten temat, ale wiedzy zebranej oraz usystematyzowanej z licznymi przykładami zastosowań w edukacji dzieci, młodzieży i dorosłych , także w firmach.

I na  koniec wskazówka Colina Rose z tej samej książki, jak uczyć się szybciej, trening MASTER.

Ucz się efektywnie. Przekonaj się jak możesz to zrobić na blogu AIE.

M – myśl o sukcesie

A – absorbuj informacje

S – szukaj znaczenia

T – trenuj pamięć

E – eksponuj to co umiesz

R – rozmyślaj o tym jak się nauczyłeś

Wypróbuj metodę MASTER i ucz się efektywnie!

Ucz się efektywnie! Przekonaj się jak możesz to zrobić!

Język hiszpański jest ciekawy!

Czas na kolejną część Ciekawych Świata! W dzisiejszym wpisie przedstawię Wam ciekawostki na temat języka hiszpańskiego.

Język hiszpański jest ciekawy

  • Na początek słowo „Spain”, które zawdzięcza swoje pochodzenie słowu „Ispania", co dosłownie oznacza „Ziemia królików”. Jakieś trzy tysiące lat wstecz na Półwyspie Iberyjskim pojawili się Fenicjanie, którzy na każdym kroku spotykali króliki. Były to króliki, które z Hiszpanii rozprzestrzeniły się na cały świat. Do dziś na terenach Hiszpanii często widzi się te małe ssaki.

Język hiszpański jest ciekawy

  • Inną ciekawostką na temat hiszpańskiego jest to, że Hiszpanie uwielbiają zdrobnienia. Zdrabniają wszystko, co się da, wyrażając w ten sposób swój stosunek do wypowiedzi. Wśród native-speakerów krąży plotka mówiąca o tym, że dopóki osoba ucząca się tego języka nie pozna zasad zdrabniania, jego wymowa nie będzie brzmiała naturalnie i zawsze będzie można ją rozpoznać w tłumie jako obcokrajowca.

 

  • Język hiszpański znajduje się w pierwszej piątce najczęściej używanych języków na świecie. W toku globalizacji poszerzyło się znaczenie tego języka nie tylko w gospodarce, ale także w literaturze, przemyśle filmowym, telewizyjnym i muzyce. W ciągu zaledwie dwóch lat zainteresowanie hiszpańskim wzrosło w Polsce aż o 21%.

Odnosząc się do ostatniej ciekawostki – znaczenie tego języka na świecie coraz bardziej rośnie w siłę. Kto wie, może niedługo hiszpański stanie na równi z angielskim? Dzięki naszemu artykułowi zdajesz sobie sprawę jak szybko rośnie zainteresowanie tym językiem. Nie czekaj, aż inni się o tym dowiedzą i zapisz się na szybki kurs języka hiszpańskiego już dziś, bo język hiszpański też jest ciekawy!

Myślisz, że jesteś inteligentny?

A może wprost przeciwnie, raczej sądzisz, że plasujesz się gdzieś między szympansem, a średnio rozgarniętą amebą? 😉 W pewnym sensie, obie opcje dotyczą Ciebie…Tylko proszę, nie obrażaj się, absolutnie nie mam zamiaru Cię obrazić Drogi Czytelniku, po prostu odpowiedź nie jest taka prosta…

Myślisz, że jesteś inteligentny?

Cofnijmy się w czasie… Jest rok 1983, młody naukowiec-psycholog Howard Gardner na nowo definiuje pojęcie inteligencji, rozszerza ją poza umiejętności mierzalne za pomocą testów na inteligencję. Gardner podzielił inteligencję na 8 odrębnych bloków, podzielonych na umiejętności społecznie użyteczne i cenione, stąd:

  1. Inteligencja językowa
  2. Inteligencja muzyczna
  3. Inteligencja interpersonalna
  4. Inteligencja intrapersonalna
  5. Inteligencja matematyczno-logiczna
  6. Inteligencja przestrzenna
  7. Inteligencja cielesno-kinestetyczna
  8. Inteligencja przyrodnicza

Każda z nich obejmuje zdolności i umiejętność, które definiują nas i, co najważniejsze, każdy z nas posiada każdy z powyższych typów bardziej lub mniej rozwinięty, a wiedza o tym, który z nich dominuje może nam pomóc w życiu codziennym, pracy i nauce!

Jeśli nie wiesz, która inteligencja dominuje u Ciebie, zapraszamy na naszą stronę, gdzie dowiesz się wszystkiego wypełniając krótki test!

Znajomość języka obcego (i kultury danego kraju), oprócz zalet tak oczywistych, jak dostęp do tekstów w innym razie dla nas nieosiągalnych, pozwala cieszyć się humorem często odmiennym od naszego. Oczywiście można się upierać, że przecież są tłumaczenia i nawet nie znając, dajmy na to, języka angielskiego, znajdą się tacy, którzy „przerzucą” dany żart na bardziej nasz. Tyle że to nie zawsze takie proste, a nierzadko zwyczajnie nie ma się z czego śmiać.

Istnieje wiele różnych teorii, które starają się opisać zasady funkcjonowania żartów, a także rozwikłać sekret tego, po co w ogóle suszymy zęby (nawet Freud dodał swoje trzy grosze na ten temat i, a jakże, jego zdaniem śmiejemy się, co by upuścić trochę napięcia – musowo seksualnego). Jedna z teorii czysto lingwistycznych – General Theory of Verbal Humour opracowana przez Viktora Raskina i Salvatore Attardo – sugeruje, ze efekt humorystyczny wynika z zestawienia przeciwko sobie dwóch lub więcej tak zwanych skryptów, czyli połączenia najróżniejszych informacji, które budują dane sytuacje. Rzecz zadziewa się na przestrzeni puenty, kiedy to na niczego nie spodziewającego się odbiorcę żartu spada olśnienie. Teoria przedstawia całą hierarchię najróżniejszych elementów i usiłuje określić, które z nich są absolutnie kluczowe dla uzyskania efektu humorystycznego. Wśród nich jest język, meta wiedza na temat przedstawionych sytuacji (np. aspekt kulturowy), strategia narracji itd. 

Dowcip polega na tym (you see what I did there), że bardzo często poszczególne elementy całkowicie rozmijają się w tłumaczeniu i tym sposobem, oglądając film albo czytając książkę pojawia się wrażenie, ze coś powinno być śmieszne, ale jakoś nie jest. Oczywiście czasem po prostu żart jest kiepski i nie działa nawet w języku źródłowym – nie od dziś wiadomo, że słabych dowcipów nie brakuje. Dość często jednak w tłumaczeniu żart zwyczajnie traci (dużo rzadziej zyskuje, choć i tak się zdarza). Absolutnym szczytem absurdu w tym względzie są przypisy tłumaczy pt. „nieprzetłumaczalna gra słów”. Jeśli żartu nie łapiemy i ktoś nam go łopatologicznie wyjaśnia, rzecz przestaje być śmieszna z założenia. Zaczyna być za to frustrująca.

I cóż z tym fantem począć? Najlepiej uczyć się języka, a żarty są w tym względzie pierwszorzędnym materiałem źródłowym! Zwykle dowcipy nie są długie, a do tego pojawia się dodatkowy impuls, który popycha nas do przodu, bo przecież chcemy dobrnąć do końca i zobaczyć, czy dowcip jest dobry. Daje to niemało satysfakcji, a podobno pozwala też upuścić trochę napięcia. Nie śmiem dyskutować w kwestii napięcia, ale dobrze jest porechotać od czasu do czasu, a rechotanie z żartów w języku obcym jest do tego podszyte dumą, że nie jesteśmy tym jednym gościem na imprezie, któremu żarty trzeba objaśniać. Innym pomysłem jest włączenie sobie swojego ulubionego serialu komediowego z napisami w języku, którego się uczymy. Może nie od razu będzie z czego boki zrywać, ale z czasem zaczniemy w dość naturalny sposób odkodowywać poszczególne żarty, szczególnie że dodatkowe bodźce w postaci audio i wideo mocno w tym względzie pomagają. Kto wie, może się nagle okazać, że dany serial czy film – odarty z lektora i kiepskiego przekładu – jest śmieszniejszy, niż początkowo przypuszczaliśmy.