Niezależnie od tego, jakie masz plany na przyszłość, z niemieckimi umiejętnościami językowymi, stworzysz nieskończone możliwości. Nauka języka niemieckiego oznacza zdobywanie umiejętności, które mogą poprawić jakość życia zawodowego i osobistego:

W biznesie: komunikowanie się z niemieckimi partnerami biznesowymi w języku niemieckim prowadzi do lepszych relacji biznesowych, a tym samym lepszych możliwości skutecznej komunikacji – a tym samym do sukcesu.

Globalna kariera: znajomość języka niemieckiego poprawia możliwości pracy w niemieckich firmach w naszym kraju i w innych krajach. Dobra znajomość języka niemieckiego sprawia, że jesteś produktywnym pracownikiem dla pracodawcy o globalnych relacjach biznesowych.

Turystyka i hotelarstwo: Turyści z krajów niemieckojęzycznych dużo podróżują i wydają więcej pieniędzy na wakacje niż turyści z innych krajów. Lubią być rozpieszczani przez niemieckojęzyczny personel i niemieckojęzycznych przewodników turystycznych.

Nauka i badania: język niemiecki jest drugim najważniejszym językiem nauki. Ze swoim wkładem w badania i rozwój Niemcy zajmują trzecie miejsce na świecie i przyznają stypendia naukowe naukowcom z zagranicy.

Komunikacja: rozwój technologii mediów, informacji i komunikacji wymaga komunikacji wielojęzycznej. Wiele ważnych stron internetowych jest w języku niemieckim. Niemcy plasują się na szóstym miejscu wśród 87 krajów na świecie z roczną produkcją nowych książek, po Indiach, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Chinach i Rosji. Twoja znajomość języka niemieckiego zapewni ci lepszy dostęp do informacji. [Wikipedia, 2014]

Porozumienie kulturowe: Nauka niemieckiego oznacza zdobywanie wiedzy na temat życia, pragnień i marzeń ludzi w krajach niemieckojęzycznych w ich wielokulturowym społeczeństwie.

Podróże: Pogłęb swoje przeżycia związane z podróżami dzięki znajomości języka niemieckiego nie tylko w krajach niemieckojęzycznych, ale także w innych krajach europejskich, szczególnie w Europie Środkowej i Wschodniej.

Przyjemność z literatury, muzyki, sztuki i filozofii: język niemiecki to język Goethego, Kafki, Mozarta, Bacha i Beethovena. Zwiększ przyjemność czytania i / lub słuchania ich dzieł w ich oryginalnym języku.

Studia i oferty pracy w Niemczech: Niemcy przyznają dużą liczbę stypendiów na studia w Niemczech. Istnieją specjalne wizy pracownicze dla młodych cudzoziemców, a dla niektórych zawodów obowiązują specjalne warunki dotyczące zezwolenia na pracę.

Programy wymiany: Istnieją umowy dotyczące wymiany uczniów i studentów między Niemcami i wieloma krajami świata.

Hello, guys! Uczniowie często się mnie pytają jak jeszcze mogliby się uczyć języków poza zajęciami i platformą? Gdzie mogą doskonalić swoją wiedzę? Co mogą oglądać lub słuchać? Z napisami czy bez? A jeżeli tak, to w jakim języku?

Postanowiłam napisać taki artykuł, w którym przedstawię Wam niektóre seriale i kanały na YouTube.

Pierwszy serial, który zawsze polecam, to Extr@ English. Jest to brytyjski serial edukacyjny, nakręcony w latach 2002-2004. Nie oczekujcie jakiejś akcji lub fascynującej fabuły (chociaż serial jest całkiem fajny). Zamiast tego otrzymacie w miarę wolną i uporządkowaną brytyjską mowę. Myślę, że to jest akurat to, czego szukacie! Serial jest dostępny na YouTube, posiada 30 odcinków i można go oglądać z napisami (po angielsku).

Zanim zapytacie „a dlaczego nie po polsku?”, odpowiem: a czy na prawdę potrzebujecie po polsku? Sprawa jest taka, że będziecie tylko czytali polskie napisy, nie za bardzo zwracając uwagę na to, co się odbywa w odcinku. A więc ciężko nazwać takie oglądanie skutecznym.

Musicie pokonać strach przed angielskimi napisami, one nie gryzą!:)

Co do napisów, powiem też, że warto obejrzeć coś z angielskim dubbing’iem. Tak, nic mi się nie pomyliło, z angielskim dubbing’iem. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta: wymowa jest czystsza niż w oryginale, bo dzwięk jest nagrywany w studio. Otóż szukajcie swoich ulubionych francuskich, hiszpańskich lub jakichkolwiek innych filmów/seriałów z angielskim dubbing’iem i uczcie się z pzyjemnoscią!

            Przejdźmy do kanałów na YouTube:

1. BBC Learning English – krótkie filmiki na różne tematy po angielsku, wiadomości, trochę gramatyki plus rozjaśnienia dlaczego użyć to słowo, a nie inne i jaka jest różnica (są napisy, ale nie pod każdym wideo)

https://www.youtube.com/user/bbclearningenglish

 

2. British Council Learn English – małe dialogi, gramatyka w przyjemny sposób (krótkie rysowane filmiki). Brak napisów, ale mam nadzieję że was to nie straszy!:)   

https://www.youtube.com/user/BritishCouncilLE

 

3. Anglo-Link – gramatyka. Filmiki są średniej długości, ale lektorka mówi wolnym przyjemnym brytyjskim angielskim. Z napisami 🙂 https://www.youtube.com/user/MinooAngloLink

 

To tyle na dziś, good luck and carry on! 🙂

Zapraszamy na nasz nowy cykl "Rozmowy w AIE", czyli wywiady z uczestnikami naszych kursów językowych. Spotykamy się na co dzień z bardzo interesującymi osobami, rozmawiamy z nimi o nauce języków obcych i nie tylko. 

Dzisiaj publikujemy rozmowę z Katarzyną Głowacką, trenerką mentalną, coachem, socjolożką, która uczy się z nami języka angielskiego w metodzie Colina Rose. 

Jak idzie Pani nauka angielskiego metodą Colina Rose?

Na pewno jest to zupełnie inna metoda niż inne, a na zajęciach jest mniej stresująco.

Dlaczego zaczęła się Pani uczyć języków obcych?

Bo jest to jeden z wymogów w dzisiejszym życiu społecznym.

Jaki ma Pani rodzaj inteligencji wielorakiej?

Jeśli chodzi o ten test to wyszło mi, że mam każdej inteligencji po trochu. 

Proszę dokończyć zdanie: Lubię szybki angielski bo…

…bo jest szybki.

Dlaczego wybrała Pani metodę Colina Rose?

Wybrałam metodę z polecenia znajomej.

Jaką widzi Pani różnicę w nauce języka w tej metodzie? Czy próbowała się Pani uczyć wcześniej języka z niepowodzeniem w innej szkole, a teraz w tej metodzie idzie to sprawniej?

Metoda jest przede wszystkim mniej stresująca. Może dlatego, że jestem 73 rocznik i pamiętam sposoby uczenia się, głównie języka rosyjskiego, gdzie tak naprawdę było bardzo dużo stresu. W technikum uczyłam się języka niemieckiego, gdzie uczniowie byli często obrażani przez nauczycieli. Natomiast język angielski bardzo długo był traktowany po macoszemu, a jeżeli już ktoś się go uczył to na wysokim poziomie stresu. Nauczyciele podchodzili do uczniów w sposób pretensjonalny wysyłając komunikat, że jesteśmy głupi.

Jest Pani trenerką mentalną – socjolożką. Jak można z tej perspektywy spojrzeć na to, jaka jest różnica między tym, jak nowych rzeczy uczą się dorośli, a jak dzieci? I co może wspomóc dorosłych w nauce.

Dziecko nabywa wiedzę bezpośrednio i pochłania ją jak gąbka, bezkrytycznie, bez niczego. Dorosły uczy się na bazie tego, co już posiada. I jest kłamstwem, że dziecko uczy się szybciej, pracując z maleńkimi dziećmi widzę ile zajmuje im czasu oraz jakiego wysiłku, na poziomie fizycznym i psychicznym, jest to dla nich bardzo  trudne. Szczególnie jeśli chodzi o mowę języka, dzieci w dużej mierze uczą się przez naśladowanie dorosłych. Dziecko patrzy, przygląda się i stara się ułożyć nawet język w taki sam sposób, jak osoba dorosła. Dziecko przechodzi naprawdę bardzo ciężką próbę. Natomiast dorosły ma o tyle łatwiej, że on już jakąś wiedzę posiada i dorzuca do tej wiedzy kolejną. Osoba dorosła posiada świadomość desygnatu. Na przykład, że kot to zwierzę, zwierzę to ssak, a ssak to czworonóg. Osoba dorosła dorzuca tylko do desygnatu „kot” kolejny desygnat. Są też związane z tym konotacje, czyli ocenianie pozytywów lub negatywów. Natomiast dziecko musi się tego wszystkiego nauczyć. Mówi się, że osoby dorosłe bardzo szybko zapominają i trudniej im się uczyć. Dorosły się uczy dużo szybciej i może się uczyć dużo efektywniej, dużo sprawniej, jeśli wie w jaki sposób powinien się uczyć. Na początku XX wieku, Jerzy Konorski, który przyczynił się bardzo mocno do badań nad elastycznością mózgu, stwierdził, że my jesteśmy w stanie wybudować nowe połączenia, które ułatwiają uczenie się i nadbudować – zastąpić stare. Potwierdzają to także badania nad fantomową ręką. Problem nie jest z uczeniem się, problem jest z odkodowywaniem informacji, czyli wydobyciem z pamięci tego, co już zdążyliśmy się nauczyć.

Jak radzi sobie Pani na platformie internetowej do nauki w metodzie?

Cała platforma mi się podoba, dlatego że jest bardzo dużo gier. Szczególnie polubiłam grę „Pająk”. Wszystkie ćwiczenia, które się przechodzi, są bardzo wartościowe. Historia jest ciekawie napisana, wciąga, wkręcamy się, cały czas poszukujemy wujka, nie wiemy czy istnieje, a może jest ciocią.

A czy pod względem psychologicznym te zadania prawidłowo oddziałują na nasz mózg?

Platforma jest bardzo dobra, ponieważ angażuje nasz mózg. Dla mnie bardzo dużym zdziwieniem było to, że znam bardzo dużo słówek.

Zgadza się, na tym właśnie to polega. Dzięki platformie i wciągającej historii zapamiętujemy nowe słowa bez wysiłku. Bardzo dziękujemy pani Kasiu za rozmowę!

Jestem pasjonatką języków obcych. Od dziecka fascynowały mnie różne kultury i języki. Wiedziałam, że nastąpi ten czas, kiedy będę mogła śmiało i płynnie porozumiewać się w wielu językach. Tutaj powinnam wyjaśnić dlaczego tak jest.

Urodziłam się na Ukrainie, nie będę długo o tym opowiadać, wspomnę tylko, że ten kraj podarował mi możliwość rozmawiania od razu w dwóch językach: w rosyjskim i ukraińskim. Skąd taka kolejność? Na wschodzie Ukrainy, skąd pochodzę, jest to język dominujący, a więc mój ojczysty. Oczywiście bardzo dobrze znam także język ukraiński. Gdy trzy lata temu rozpoczęła się moja przygoda w Polsce, te dwa języki sporo mi pomogły w nauce polskiego. Polski, ukraiński oraz rosyjski należą do jednej rodziny językowej, dlatego istnieje dużo wspólnych albo podobnych słów. Na przykład w jednym wyrazie trzeba zmienić końcówkę, a w jakimś prefiks i voi-la – już rozumiałam co to znaczy. Istnieją również tak zwani „fałszywi przyjaciele” – słowa, które brzmią tak samo, ale znaczą coś innego. Trzeba uważać, bo kiedyś na uniwersytecie zapytałam koleżankę czy „gotuje się”, a ona odpowiedziała „no trochę jest gorąco”. Zdziwiłam się, ponieważ nie pytałam o to… A jednak się okazało, że to ja pomyliłam „przygotować się” z „gotować się” (w rosyjskim można używać tych dwóch czasowników, kiedy chcemy zapytać o przygotowanie do egzaminu, a w polskim lepiej nie). I takich wyjątków jest wiele więcej. Na przykład polskie „zapomnieć” brzmi jak rosyjskie „zapamiętać”, a „kawior” jak „dywan”, a „dywan” – to jest „sofa”.

 

Angielskiego zaczęłam się uczyć chodząc jeszcze do szkoly, ale na poważnie uczę się od sześciu lat (jestem nauczycielem, ale nie oznacza to, że pojęłam już wszystko, bo nie da nauczyć się języka na 100%, nie jest to żaden wiersz). Ja jednak lubię stale dowiadywać się czegoś nowego. Język to żywy organizm i zmienia się tak samo jak my. Nie można wiedzieć wszystkiego, ale można się postarać! Tym bardziej, że angielski jest językiem międzynarodowym i dzięki jego znajomości nie tylko porozumiemy się z każdym na świecie, ale będziemy mieli lepszy start w nauce nowych języków ze względu na zapożyczenia słów z angielszczyzny. Więc nawet posługując się tylko językiem angielskim jest nam łatwiej przystąpić do nauki innego języka obcego, ponieważ wiele słów już widzieliśmy i znamy.

            Kilka lat temu pojawił się jeszcze jeden język w moim życiu, a mianowicie francuski. Bardzo go lubię za jego brzmienie i bardzo nie lubię za trudną wymowę. Ale cóż, „c’est la vie”, mówią francuzi (tłum. „takie jest życie”). Także i w tym przypadku bardzo pomógł mi język angielski, ponieważ te języki mają wiele wspólnych słów. Anglicy zapożyczyli sporą część francuskiego słownictwa. Inne jest jednak brzmienie słów mimo takiej samej lub podobnej pisowni. Podobna historia wydarzyła się gdy zaczęłam naukę hiszpańskiego. Francuski z hiszpańskim pochodzą z jedznej rodziny językowej – romańskiej. To znaczy, że posiadają bardzo podobną strukturę i oczywiście – słownictwo. Przez to właśnie się trochę nudziłam na pierwszym roku studiów z języka hiszpańskiego, ponieważ wszystko łatwo mi przychodziło.

   I tak to jest – każdy język pomoże Ci w nauce drugiego. Jeden bardziej, drugi mniej. Jeden podobnym słowem, a inny podobną strukturą języka, akcentem lub intonacją. Im więcej wiedzy posiadasz, tym lepiej ci przychodzi zdobywanie kolejnych informacji. Tym bardziej nauka języków obcych. Ponieważ ile ich znasz, tyle razy jesteś człowiekiem – jak uważał niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe. I ja się z nim całkowicie zgadzam.

Powodzenia! 🙂

Let me tell you a story from my life which illustrates how important it is to know idioms (and other colloquial, informal expressions, for that matter).

I was a fourth-year student of English when I decided to go to England for the first time in my life and spend the summer holidays there, working. I passed my exams earlier (not in June as scheduled) and was ready to leave for England in May with my best friend Ola. We were quite a spectacle at the airport – surrounded by a wide circle of friends and family saying farewells , our parents on the verge of crying (!)  – as if we were leaving for another planet and not coming back for ten years!

In the U.K. we stayed at a friend’s house and had one of the rooms at our disposal. I quickly got a job at a contact lenses factory where I produced solutions for contact lenses. And this brings me to the nub of my story. On one sunny, beautiful day I was having lunch outside, as usual – people were sitting around the table on benches, talking. I was a bit shy and did not really take part in the conversation but then one of the guys, Lee, started talking about his weekend, he was speaking very fast and with a strong British accent which did not resemble the BBC accent I was used to, that’s why it was difficult to understand some of the words and phrases he used. At one point he said something like “and it turned out the guy was pulling my leg” – at that moment my mouth dropped and I was staring at him with bewilderment not being able to grasp the meaning of what he was saying, so I asked hastily before giving it more thought: “What? Why was he pulling your leg? Did you get hurt? Is your leg all right?” – I must have sounded truly concerned. When I said that, all the people around us burst into laughter making me feel very embarrassed and becoming as red as a beetroot! Then Lee explained with a smile on his face: “Oh, no, no, not literally! It’s just a phrase, an idiomatic expression! It means he was just joking around” and it all became clear to me! – “Of course, an idiom! I didn’t know this one!” – was a reply I managed to stutter, thinking “But I’m sure I’ll remember it for the rest of my life!” To pull someone’s leg means to tell someone something that is not true as a joke e.g. “You didn’t have dinner with Keanu Reeves – stop pulling my leg!”; in Polish – nabierać kogoś, nabijać kogośw butelkę.

This story illustrates how important it is to know idioms, on second thought – how important it is to be aware that idioms exist and that they carry a figurative meaning. Of course, it’s impossible for us, as foreign learners of English, to master all the idioms there are in the English language, but when we are aware of their existence and usage then we know that we cannot take them literally (and that can save us misunderstandings and embarrassment).

Some idioms are quite easy to recognise and figure out the meaning, for example:

  • To be as blind as a bat – dosł. Być ślepym jak nietoperz, Polish phrase – być ślepym jak kret
  • To brush sth under the carpet – dosł. “zamiatać coś pod dywan” – pretty much the same phrase and meaning as in Polish
  • To drive someone crazy – doprowadzać kogoś do szału (although “to drive someone nuts” which has the same meaning might be a bit more difficult to understand if you choose to translate “drive” (prowadzić samochód) and “nuts” (orzechy) separately and literally!)
  • Work like a dream (e.g. the plan worked like a dream) – it happened without problems, as planned
  • It’s the calm before the storm – when things are quiet but it can change any minute, Polish phrase – “cisza przed burzą”
  • Better late than never – dosł. Lepiej późno niż nigdy, Polish phrase – lepiej późno niż wcale
  • Easier said than done – Polish phrase – “łatwo powiedzieć (trudniej zrobić)”

However, there are also a lot of idiomatic expressions which might be quite difficult to understand if you hadn’t heard them before:

  • To have the gift of the gab  – to talk well and persuasively
  • I can’t make head or tail of (what you are saying) – can’t understand
  • It’s a storm in a teacup – a lot of anger or worry about something that is not important,  Polish phrase – “Burza w szklance wody”
  • To be on top of the world – to be extremely happy
  • To hit the sack – to go to sleep
  • Speak of the devil! – said when the person we were just talking about showed up, Polish phrase – “O wilku mowa”
  • (to feel) under the weather – to feel sick, not well
  • make hay while the sun shines – make good use of opportunities while they last, Polish phrase – “Kuj żelazo póki gorące”
  • It’s as clear as mud – dosł. “czysty/przejrzysty jak błoto”, “not clear at all,  trudny do zrozumienia
  • A bird in the hand is worth two in the bush – dosł. Lepszy jeden ptak w dłoni, niż dwa w krzakach”, Polish phrase – “Lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu”
  • Don’t teach your grandmother how to suck eggs – said when you are giving advice to someone who is more experienced or familiar with the subject than you, Polish phrase – “Nie ucz ojca dzieci robić”
  • Don’t count your chickens before they’re hatched – don’t make plans before you know for sure that something will happen, dosł. Nie licz swoich kurczaków zanim się wyklują, Polish phrase – Nie dziel skóry na niedźwiedziu/Nie mów hop dopóki nie przeskoczysz

 

Dear students, the best thing about idioms is that they are easy to visualise which makes them easier to memorise!

  

When you’re crazy in love with someone you can say

“I’m head over heels in love with her/him”

Boże Narodzenie w Polsce to czas rodzinnych spotkań, strojenia choinki, pieczenia pierników, ale także czas miłości i przebaczenia. A jak wygląda dzień 24 grudnia w innych częściach świata?

 

Hiszpania

Hiszpanie, jak wszystkim wiadomo, mają ognisty temperament, stąd ich wigilia obchodzona jest równie energicznie. Okres świąteczny rozpoczyna się transmitowaną przez radio i telewizję loterią, w której bierze udział każdy Hiszpan. Jest to najstarsza, a zarazem największa loteria w Hiszpanii od 1763 roku.

24 grudnia w Hiszpanii to szczególny moment spotkań rodzinnych przy szopkach z Jezusem ustawionych w hiszpańskich domach. Podobnie jak w Polsce, najważniejszą tradycją tego dnia jest świąteczna kolacja, na której serwuje się typowe dla tego kraju dania takie jak drób, indyk oraz owoce morza i ryby, a do kolacji podawane jest wino musujące. Po posiłku większość rodzin udaje się na Pasterkę nazywaną Mszą Koguta (la Misa de Gallo).

 

Niemcy

U naszych sąsiadów, przygotowania do świąt rozpoczynają się 4 tygodnie wcześniej, w pierwszą niedzielę adwentu. Niemcy przystrajają domy w adwentowe wianki, a w oknach umieszczają światełka, kolorowe gwiazdy i figurki wykonane z papieru.

W wielu niemieckich miastach organizowane są kiermasze świąteczne nazywane „Weihnachtsmärkte”. Kiermasze znane są z charakterystycznej atmosfery, tradycji spożywania grzanego wina, słuchania kolęd oraz  kupowania wszystkiego, co jest związane ze świętami. Najsłynniejszym kiermaszem jest Christkindlesmarkt w Norymberdze.

24 grudnia jest dla Niemców dniem ostatnich przygotowań do świąt. Dopiero 25 grudnia w niemieckich domach obchodzona jest wigilijna kolacja w gronie rodziny i przyjaciół, na której podaje się pieczoną gęś, kaczkę, indyka, a także dziczyznę. Prezenty zamiast pod choinką, są ustawiane na stołach. Po kolacji, zgodnie z tradycją, rozpoczyna się wspólne kolędowanie.

Anglia

Podobnie jak w innych częściach świata Anglicy przystrajają swoje domy w choinki i światełka. Dodatkowym angielskim akcentem są kartki na sznurach oraz łańcuchy choinkowe na ścianach.

Najważniejszym dniem świątecznym w Anglii jest 25 grudnia, nazywanym inaczej „Christmas Day”. Jest to jedyny dzień w roku, kiedy wszystkie sklepy, atrakcje turystyczne i transport miejski są ograniczone do minimum.

Christmas Day rozpoczyna się od porannego rozpakowywania prezentów umieszczonych w specjalnie przeznaczonych do tego skarpetach powieszonych nad kominkiem. Po południu angielskie rodziny spotykają się na świąteczny obiad, na którym spożywa się indyka, gęś lub kurczaka z warzywami i pieczonymi ziemniakami, a na deser serwują popularny w ich kraju deser „Christmas Pudding”. O godzinie 15:00 rozpoczyna się emisja corocznego przemówienia Królowej, które jest w Anglii tradycją od ponad 30 lat.

Język niemiecki, choć jeden z najpopularniejszych w Europie, ma swoje tajemnice. I mimo że każdy z nas potrafi powiedzieć w nim przynajmniej parę słów, warto poznać pułapki i ciekawe fakty o języku niemieckim.

Ciekawostki na temat języka niemieckiego oraz pułapki lingwistyczne

a wooden-framed chalkboard with the question Sprechen sie Deutsch? do you speak German? written in German, and some flags of Germany against a rustic wooden background

Język niemiecki to nieśmiertelne dzieła Goethego, Kafki, Remarque’a, liczne dialekty oraz wyrazy liczące po 60 liter. Proponujemy najbardziej zaskakujące ciekawostki o języku niemieckim.

  1. Kiedy rodzimy użytkownik języka niemieckiego mówi danke („dziękuję”), ma na myśli „nie”. A mówiąc bitte(„proszę”) komunikuje, że jest ZA.
  2. Około 7% osób buszujących w Internecie to użytkownicy języka niemieckiego. Mniej więcej 12% wszystkich zapytań w wyszukiwarce Google przypada na język niemiecki. Innymi słowy, język ten zajmuje 10. miejsce pod względem rozpowszechnienia na świecie i 5. jeżeli chodzi o popularność w Internecie.
  3. Znaki diakrytyczne umlaut (dosłownie: przegłos) w postaci dwóch kropek nad samogłoskami „Ä”, „Ö” czy „Ü” zmieniają wymowę danych dźwięków. Jeśli nie mamy na klawiaturze umlautów, zastępujemy je dla ułatwienia według określonej konwencji: ӓ zastępujemy ae, ö – oe, ϋ – ue. Niektóre zespoły rockowe i metalowe na odwrót — upiększają swoje nazwy za pomocą umlautów, by nadać im „germańskość” lub „skandynawskość”. Przykładem takich nazw są Motörhead oraz Mötley Crüe. Niektóre kapele idą dalej, umieszczając umlauty nawet tam, gdzie one nie występują w języku niemieckim (Queensrÿche, Spın̈al Tap).
  4. Niemcy darzą czas niezwykłym szacunkiem. Słysząc halb drei w odpowiedzi na pytanie „która jest godzina” zakładamy, że aktualny czas to 3:30/15:30. Tymczasem użytkownik języka niemieckiego ma na myśli 2:30 (lub 14:30).
  5. Zabawny fakt — w przeszłości McDonalds w Niemczech sprzedawał nie Big Maca, tylko Big Mäc. Wraz w postępującą anglicyzacją przestało to mieć sens, a umlaut całkowicie zniknął w 2007 roku.
  6. Wszystkie rzeczowniki w języku niemieckim mają swój rodzaj. Często nie współgra on z sensem i znaczeniem słowa. Przykładowo dziewczynka („Mädchen”) jest rodzaju nijakiego. W książce „Włóczęga za granicą” (dzienniki z podróży) z 1880 roku Twain wściekał się na język niemiecki, twierdząc, że jest wyjątkowo niedbały, niesystematyczny, śliski i trudny do zdefiniowania. „W niemieckim dziewczynka nie ma płci, za to rzepa już tak”. Często rodzajniki w języku niemieckim decydują o znaczeniu danego słowa. Wyraz „Tor” używany z rodzajnikiem das oznacza bramę, z kolei der Tor tłumaczymy jako „dureń”.
  7.  Aż 13 laureatów nagrody Nobla pisało w języku niemieckim. Wraz z językiem francuskim znajduje się ex aequo na drugim miejscu.
  8. W Internecie krąży legenda, że podobno język niemiecki miał zostać drugim językiem oficjalnym w USA. Informacja ta wynika stąd, że w XIX wieku osadnicy pochodzenia niemieckiego wysłali petycję do rządu USA ws. publikacji ustaw również w języku niemieckim. Pozostała ona jednak bez odpowiedzi.
  9. Język niemiecki oraz język angielski należą do tej samej grupy językowej, co tłumaczy spore ich podobieństwo. Liczne niemieckie słowa (60%) nie dość, że brzmią jak angielskie, ale też mają podobną pisownię i oznaczają te samo. Jeśli znamy język angielski, nauka języka niemieckiego staje się bardzo łatwa. Dla porównania — język angielski i francuski mają już tylko 27% wspólnych słów. Które słowa brzmią podobnie po angielsku i po niemiecku? Podajemy przykładowe pary: Haus = house (dom), Maus = mouse (mysz), Buch = book (książka), Finger = finger (palec), Hand = hand (ręka), Name = name (imię), Mutter = mother (matka), schwimmen = to swim (pływać), singen = to sing (śpiewać), kommen = to come (przychodzić), blau = blue (niebieski), alt = old (stary), windig = windy (wietrznie).
  10. Pomimo licznych podobieństw, istnieją tzw. fałszywi przyjaciele. „Mist”, oznaczający mgłę w języku angielskim, w języku niemieckim oznacza obornik, gnój. Nic dziwnego, że irlandzka woda toaletowa „Irish Mist” nie cieszyła się w Niemczech zbytnią popularnością, a biuro tłumaczeń doradziło zmianę nazwy na „Irisch Moos” (mech irlandzki).
  11. Niektóre słowa niemieckie są bardzo trudne do przetłumaczenia. Przykładowo „der Ohrwurm” (dosł. robak w uchu, uszny robak) pierwotnie dotyczące owadów skorki (cęgosze), to melodia wpadająca w ucho, która prześladuje nas przez cały dzień.
  12. Język niemiecki obfituje w liczne zabawne powiedzonka. Przykładowo „Du hast Schwein!” (dosł: Masz świnię), mówimy do osoby, którą uważamy za niezwykłego szczęściarza. A chcąc powiedzieć „To nie twoja sprawa”, wykorzystamy niemiecki zwrot „Das ist nicht dein Bier!”, czyli To nie jest twoje piwo.
  13. Słynny frajer przywędrował do nas z języka niemieckiego. Obecne znaczenie słowa to człowiek naiwny, łatwowierny, nieumiejący sobie radzić, dający się łatwo oszukać. Etymologia niemieckiego słowa jest natomiast inna: kiedyś „der Freier” oznaczał zalotnika, teraz — klienta prostytutki, bywalca burdelu.
  14. Kolejny ciekawy niemiecki wyraz to Drachenfutter, co tłumaczymy jako „jedzenie dla smoka”. Tak Niemcy nazywają prezent, które mąż wręcza obrażonej żonie.
  15. Język niemiecki jest drugi pod względem rozprzestrzenienia wśród naukowców.
  16. Zazwyczaj językiem literackim zostaje dialekt z okolic stolicy państwa. Z niemieckim jest inaczej. Język kultury, mediów i polityki to Hochdeutsch, którego przez długi czas używali mieszkańcy Hamburga (a nie Berlina).
  17. Niemcy są bardzo oszczędnym narodem. Ta cecha wywarła niebagatelny wpływ na język. Dla oszczędności Niemcy używają znacznie mniej spacji w tekście, łącząc kilka słów w jedno. Przykładowo lampka biurkowa to (die) Tischlampe.
  18. W wielu językach istnieją długie wyrazy, natomiast język niemiecki jest tutaj absolutnym rekordzistą. Często najdłuższe wyrazy dotyczą związków chemicznych oraz pojęć medycznych. Uważany za najdłuższy niemiecki wyraz „Rindfleischetikettierungsueberwachungsaufgabenuebertragungsgesetz” liczy „zaledwie” 63 znaki. Natomiast niewątpliwie najdłuższe słowo w języku niemieckim to „Donaudampfschifffahrtselektrizitätenhauptbetriebswerkbauunterbeamtengesellschaft”. Składa się z 79 liter.
  19. W języku niemieckim istnieje 35 dialektów.
  20. Wszystkie rzeczowniki są pisane wielką literą.
  21. Które polskie homonimy występują również w języku niemieckim? Słowo „zamek” (znaczenie nr 1: budynek warowny, samodzielne dzieło obronne o zabudowie zwartej, powstałe w okresie średniowiecza, łączące dominującą funkcję obronną z mieszkalną i gospodarczą; znaczenie nr 2: urządzenie do zmykania drzwi, okien, szuflad, walizek) przywędrowało ok. 1500 roku właśnie z terenu obecnych Niemiec, a tam — z łaciny (clūsa).
  22. Jeśli chodzi o popularne nazwiska, niemieckie Müller jest absolutnym liderem, podobnie jak Nowak w Polsce czy Smith w Wielkiej Brytanii.
  23. Dziesięć najbardziej popularnych nazwisk w Niemczech to Müller (młynarz), Schmidt/Schmied (kowal), Schneider (krawiec), Fischer (rybak), Meyer (rolnik), Weber (tkacz), Schulz (sołtys), Wagner (woźnica), Becker/Bäcker (piekarz) oraz Hoffmann (zarządca).
  24. Nieprawdą jest, jakoby Biblia Gutenberga to była pierwsza drukowana książka była w języku niemieckim. Wydrukowana w latach 1452–1455 w Moguncji przez Johannesa Gutenberga biblia była przygotowana po łacinie. Natomiast pierwsza niemiecka książka to przekład Biblii — tzw. Biblia Johanna Mentelina z 1466 roku, wydrukowana 10 lat po książce Gutenberga.
  25. Za to pierwsze czasopismo na świecie ukazało się właśnie w Niemczech. Stało się to w roku 1663.
  26. Pierwszy słownik języka niemieckiego został opublikowany w 1781 r. przez Johanna Christopha Adelunga. Pierwszy najobszerniejszy, tzw. wielki słownik języka niemieckiego (Deutches Wörterbuch) opracowali rodzeni bracia, pisarze i uczeni niemieccy Wilhelm Karl Grimm i Jacob Ludwig Karl Grimm. Pierwszy tom („A–Biermolke”) ukazał się w roku 1854. Za każdym razem, kiedy ktoś pyta o ilość słów w języku niemieckim, podawana jest wartość z tego dzieła (330.000).
  27. W języku niemieckim jest wiele wyrazów, w których samogłoski występują jedna po drugiej. Rekordziści to słowa Treueeid (przysięga), Bioeier (jaja ekologiczne), Niveauausgleich (poziomowanie, wyrównanie poziomów).
  28. Niemcy z trudem rozumieją Szwajcarów, podczas gdy Szwajcar z łatwością rozumie niemiecką odmianę języka niemieckiego.
  29. Szwajcarzy posługują się dwiema odmianami języka niemieckiego: – Schwyzertüütsch (Schwyzerdütsch, Schweizerdeutsch), czyli grupą gwar alemańskich języka niemieckiego na terenie Szwajcarii i Księstwa Liechtenstein; – Hochdeutsch (język wysokoniemiecki), stanowiący makrojęzyk, standardowy niemiecki język literacki, nauczany w szkołach.
  30. Badania obejmujące szkoły największe szkoły językowe podają, że język niemiecki zajmuje trzecie miejsce na świecie pod względem uczących się go osób. Z 15,4 mln aż 9,4 mln uczy się języka niemieckiego w Europie, z czego 2,3 mln to Polacy, 1,5 mln — Brytyjczycy, 1,0 mln — Francuzi.
  31. Język niemiecki może poszczycić się największą liczbą rodzimych użytkowników języka w Europie. Poza Niemcami język ten stanowi lingua franca w wielu regionach Europy i wyprzedza takie języki jak angielski, hiszpański czy francuski.
  32. Jeden z najbardziej znanych zwrotów w języku niemieckim to słynne „Ich bin ein Berliner” („jestem berlińczykiem”) z przemówienia Johna F. Kennedy’ego z 26 czerwca 1963, wygłoszonego przed ratuszem berlińskiej dzielnicy Schöneberg z okazji 15. rocznicy berlińskiego mostu powietrznego. Prezydent USA chciał w ten sposób wyrazić swoją solidarność z mieszkańcami Berlina Zachodniego, a zdanie to było w późniejszych latach parafrazowane na różne sposoby przez polityków, historyków czy dziennikarzy.
  33. 18% wszystkich książek na świecie jest publikowanych w języku niemieckim. Zaledwie część z nich ukazuje się następnie w angielskim tłumaczeniu.
  34. Do samej połowy XX wieku język niemiecki wykorzystywał pismo gotyckie (znane również jako fraktura), czyli ręczny, kaligrafowany alfabet łaciński. Dziedziczka pisma gotyckiego — pismo neogotyckie była używana do 1875 roku w Danii, Norwegii, Islandii, a w Niemczech aż do 1941 roku, kiedy naziści zdecydowali o przejściu na antykwę, motywując to tym, że pismo neogotyckie pochodzi od Żydów. Paradoksalnie obecnie litery gotyckie niesłusznie kojarzone są właśnie z nazizmem.

 

Czyli czym jest faza plateau w nauce języka, i jak ją pokonać.

Nauka języków obcych to w żadnym wypadku nie jest „mission impossible”, i na pewno wśród swoich znajomych masz wiele osób, które określają swój poziom angielskiego jako „średnio zaawansowany”. Być może Ty sam właśnie tak określasz swoje umiejętności i masz poczucie, że od dłuższego czasu nie robisz żadnych postępów pomimo kontynuowania nauki? Dlaczego tak się dzieje  i co trzeba zrobić, żeby wskoczyć „na wyższy level”?

Spektakularny początek

Za każdym razem kiedy uczymy się czegoś całkowicie od początku, wszelkie postępy i nowo nabyta wprawa są czymś wielkim, niezwykłym i bardzo nas motywują. Być może pamiętasz tę euforię towarzyszącą Ci przy pierwszej udanej próbie samodzielnego przeczytania nowego, trzyliterowego słowa w elementarzu? Cała rodzina biła Ci pewnie brawo! Potem zacząłeś czytać coraz dłuższe wyrazy, potem zdania, opowiadania… W pewnym momencie nikt się już nie zachwycał ośmioletnim Mariuszkiem, który samodzielnie przeczytał książkę, włączając w to jego samego. Po prostu im większe umiejętności, tym mniej dostrzega się postępy, bo przyzwyczajamy się do nich. Nie odczuwamy już takiej samej satysfakcji jak na samym początku uczenia się czegoś, co pewnie bardzo wyraźnie widzisz porównując  siebie dopiero zaczynającego naukę języka ze sobą w chwili osiągnięcia poziomu „średnio zaawansowanego”. To nieprawda więc, że pomimo kontynuowania kursu stoisz w miejscu – po prostu coraz trudniej Ci jest dostrzegać kolejne postępy, pomimo tego, że je robisz.

Zbyt komfortowo

Często zdarza się, że osiągnąwszy poziom swobodnej komunikacji przestajemy się rozwijać, gdyż tak naprawdę prawie wszystko co chcemy wyrazić jesteśmy w stanie powiedzieć używając prostego słownictwa i dwóch czasów, które już bardzo dobrze znamy. Jest to duży sukces i powód do dumy,  ale jednocześnie ciężko jest z tego miejsca wznieść się trochę wyżej jeżeli chodzi o gramatykę, słownictwo, płynność i zrozumienie ze słuchu oraz tekstu. Bo po co właściwie używać czasu Present Perfect, kiedy umiemy zgrabnie zastąpić go Past Simple, który mamy już „oswojony”? Często spotykam osoby, które twierdzą że wszędzie się dogadają, ale jest to konwersacja w stylu „Kali jeść, Kali zabić słonia”. Po prostu są tak efektywni pod względem komunikacji za pomocą minimum środków, że brakuje im powodu czy też bodźca do rozwijania swoich umiejętności. A w takim wypadku bodźce trzeba sobie po prostu stworzyć samemu!

Ruszaj w nieznane i przełam rutynę

Aby przejść na kolejny poziom zaawansowania, zmodyfikuj dotychczasowy model nauki i ponownie określ swój cel. Jeżeli już sprawnie się komunikujesz, może pora na stosowanie bardziej skomplikowanych konstrukcji gramatycznych albo używanie różnorodnego słownictwa? W ten sposób będziesz wyrażać się jeszcze bardziej precyzyjnie, barwnie i z większą pewnością siebie, co zmieni również sposób w jaki będą postrzegać Cię Twoi rozmówcy. Zacznij przyglądać się poszczególnym konstrukcjom na zasadzie różnic w znaczeniu i intensywności, a potem zmuszaj się do używania ich we własnych wypowiedziach. Baw się poznając nowe słownictwo i badając, jaka jest tak naprawdę różnica pomiędzy bliskoznacznymi wyrazami, np. angry, irritated a resentful, i używaj ich zwracając uwagę na właściwe dopasowanie do sytuacji. Sięgnij po tzw. materiały autentyczne, czyli przeznaczone dla rodzimych użytkowników języka – artykuły prasowe, internetowe, audycje radiowe i oczywiście filmy, seriale i programy telewizyjne. Upewnij się również że masz dużo okazji do używania języka, np. podczas podróży czy spotkań w międzynarodowym gronie, i odważnie testuj  w praktyce wszystkie nowinki, których się właśnie nauczyłeś.

Kiedy dobrze Ci tam, gdzie jesteś

Na koniec warto zwrócić uwagę na to, że dla wielu ludzi poziom średniozaawansowany jest celem samym w sobie i nie mają realnej potrzeby iść dalej. Jeżeli jesteś usatysfakcjonowany swoimi umiejętnościami i nie chcesz koniecznie ich rozwijać, to też dobrze, bo oznacza to że osiągnąłeś już swój cel. Po prostu nie przestawaj używać języka na co dzień, spotykaj nowych ludzi i rozmawiaj z nimi po angielsku, a zobaczysz że w ten sposób, czy tego chcesz czy nie – w zupełnie naturalny sposób z każdą rozmową będziesz uczył się czegoś zupełnie nowego. Tak trzymaj! Używaj języka tak, by sprawiało Ci to radość, satysfakcję i otwierało Ci kolejne drzwi – jeżeli tego oczywiście chcesz.

Post thumbnail

Devon to hrabstwo w Anglii usytuowane we wschodniej części Półwyspu Kornwalijskiego. Jednym z najpiękniejszych miejsc w Devon jest Angielska Riwiera – region turystyczny zawdzięczający swój przydomek licznym plażom, sub-tropikalnemu klimatowi oraz rekordowym temperaturom. Wyjazd do Devon jest wspaniałą okazją zarówno do wypoczynku, jak i nauki. Ciekawą propozycję ma dla nas The Devon School of English, która oferuje kursy języka angielskiego dla dorosłych i młodzieży w sercu Angielskiej Riwiery – Paignton.

The Devon School of English oferuje połączenie przyjemnego z pożytecznym, czyli nauki języka angielskiego oraz dodatkowych atrakcji. Dla dorosłych szkoła przygotowała tematyczne kursy. Na przykład „Agatha Christie i Rosamund Pilcher” to kurs idealny dla fanów literatury angielskiej podczas, którego uczestnicy podążają śladami jednej z najbardziej znanych autorek kryminałów – Agaty Christie oraz znanej brytyjskiej pisarki Rosamund Pilcher. Innym, równie ciekawym, kursem jest „Angielski i golf”. Okolica Paignton obfituje w pola golfowe, więc kurs będzie idealny dla fanów tego sportu. Kurs składa się na 15 godzin zajęć od rana połączonych z popołudniową grą w golfa.

Z kolei dla młodzieży szkoła przygotowała obozy w mieście Taunton, położonego kilka minut od tętniącej życiem starówki i stolicy hrabstwa Somerset. Przez cały rok The Devon School of English prowadzi program zajęć dodatkowych, który zawiera przynajmniej jedną półdniową i jedną całodniową wycieczkę tygodniowo oraz pozalekcyjne zajęcia poranne i popołudniowe. Są to między innymi budowanie tratwy, surfing, poszukiwanie skarbów, dyskoteki, wycieczki do zoo, parku rekreacyjnego, aquaparku, wycieczki łodziami, a także zwiedzanie.

The Devon School of English to szeroka oferta kursów językowych dostosowanych do potrzeb każdego uczestnika. Zainteresowanych zapraszamy do kontaktu z nami (mailowego bądź telefonicznego), ponieważ od tego roku Akademia Innowacyjnej Edukacji stała się partnerem The Devon School of English.

Wyjazd do Anglii

Wyjazd do Anglii, szybki angielski

Wiele osób marzy i na poważnie rozmyśla o wyjeździe do Anglii, aby tam rozpocząć studia. Myślę, że niejeden maturzysta kończąc szkołę średnią rozważa czy opuścić rodzinne strony i rzucić się na głęboko wodę. Ja również takie pytania stawiałam sobie kilka lat temu, kiedy myślałam o studiach za granicą. Już jako uczennica zawsze miałam piątki z angielskiego, ale jeśli miałam coś powiedzieć to najczęściej było więcej dukania, pauz i zacinania się. Dlatego zaczęłam przygodę z językiem angielskim w Londynie.

Początki życia na wyspach bez rodziny i znajomych zawsze są trudne i wiążą się z ogromnym stresem. Na przykład dzwonienie i umawianie się na rozmowy kwalifikacyjne. Każdy maturzysta zna nazewnictwo z zagrożenia środowiska, wie jak opisać obrazki, ale kiedy przyszedł czas na rozmowę przez telefon lub szybkie literowanie adresów i nazwisk przez telefon to znowu oblewał mnie zimny pot. Tak było kiedy pracowałam na recepcji we włoskiej restauracji. Pzyjmowanie rezerwacji i zamówień na wynos, wszystko zajęło mi kilka miesięcy, żeby czuć się w tym swobodniej, nie stresować się tak bardzo i nie być zła sama na siebie. Tak spędzałam 8 godzin dziennie, 8 godzin na telefonie, 5 dni w tygodniu i tak ponad rok.

Wyjazd do Anglii – czy warto?

Teraz z perspektywy czasu wiem, że trzeba rzucić się na głęboką wodę i jak to mówią push yourself. Nie o perfekcję tutaj chodzi, ale ciągłą pracę nad sobą i nie poddawanie się. Kiedy poczułam, że mój angielski, jest już lepszy, postanowiłam rozpocząć studia w Londynie. Oczywiście nie będę tutaj pisała jak to zrobić i jak wygląda ten proces. Jednak warto zastanowić się czy po studiach na pewno wracamy do własnego kraju, czy może perspektywa pozostania w UK jest atrakcyjniejsza? Czy lubimy wielkomiejski zgiełk, czy wolelibyśmy raczej spokojniejsze miejsce. To jest ważne, ponieważ te czynniki wpłyną nie tylko na jakość życia studenckiego, które chcemy prowadzić, ale też – na naukę. Anglia jest bardzo zróżnicowana. Ja wyjechałam do Londynu, który daje wspaniałą ofertę dla studentów.

Wyjazd do Anglii, szybki angielski

Ile to kosztuje? Ceny bardzo się różnią, ale studenci ponoszą koszty czesnego na rzecz uczelni, gdyż studia w Anglii dla studentów z Polski są odpłatne. Czesnego za studia na poziome undergraduate (BA Degree) można nie płacić przez cały okres studiów dzięki specjalnej pożyczce, która sfinansuje całość czesnego za studia undergraduate. Pożyczkę rozpoczyna się spłacać dopiero w momencie uzyskiwania odpowiednich zarobków. Dostępne są również stypendia lub granty, które pokryją część wydatków. Pytanie jednak brzmi czy warto? Ja mogę jedynie wypowiedzieć się o sobie bo każda historia studenta jest i będzie inna. Niewątpliwie, jest to świetne doświadczenie, pozwalające nauczyć się języka w stopniu, w którym ciężko byłoby go przyswoić w innych okolicznościach. W dodatku większy nacisk kładzie się tu na praktykę niż na teorię. Do plusów na pewno muszę zaliczyć fakt, że studiując dziennie z łatwością możemy podjąć pracę. Na uczelni spędza się maksymalnie 12 godzin tygodniowo, zajęcia najczęściej rozłożone są na 3–4 dni w tygodniu, zatem można spokojnie znaleźć pracę na pół etatu, a nawet i cały etat. Większość studentów studiuje oraz pracuje jednocześnie i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Kolejnym plusem jest podejście profesorów do studentów – to zdecydowanie najbardziej mi się podobało. Niesamowite jest jak są sympatyczni oraz pozytywnie nastawieni do studentów. Możemy udać się do nich z każdym problemem i zawsze otrzymamy pomoc. Zwracamy się do nich po imieniu i utrzymujemy stały kontakt e-mailowy, to wpływa na bardzo miłą atmosferę.

Jeśli ktoś z Was myśli o wyjeździe do Anglii i studiowaniu tam naprawdę nie zastanawiajcie się zbyt długo, tylko działajcie. Zawsze będzie tysiąc obaw, momentami może być (i będzie) ciężko, ale wiem też, że po pewnym czasie będziecie z siebie dumni. W życiu dorosłym strach towarzyszy nam przy każdych trudnych sytuacjach życiowych, ale czy to nie właśnie o to w życiu chodzi, żeby spróbować wyjść z własnej strefy komfortu?

Wyjazd do Anglii – a co jeśli nie mam w tej chwili możliwości wyjazdu?

Jeśli nie masz możliwości wyjazdu do Anglii, zapisz się na kurs szybkiego angielskiego, który pozwoli Ci rozwinąć twój poziom angielskiego w zaledwie 6 miesięcy!