Luty 2018

Im więcej, tym lepiej? – języki obce. Jestem pasjonatką języków obcych. Od dziecka fascynowały mnie różne kultury i języki. Wiedziałam, że nastąpi ten czas, kiedy będę mogła śmiało i płynnie porozumiewać się w wielu językach. 

Im więcej, tym lepiej? - języki obce

Urodziłam się na Ukrainie, nie będę długo o tym opowiadać, wspomnę tylko, że ten kraj podarował mi możliwość rozmawiania od razu w dwóch językach: w rosyjskim i ukraińskim. Skąd taka kolejność? Na wschodzie Ukrainy, skąd pochodzę, jest to język dominujący, a więc mój ojczysty. Oczywiście bardzo dobrze znam także język ukraiński. Gdy trzy lata temu rozpoczęła się moja przygoda w Polsce, te dwa języki sporo mi pomogły w nauce polskiego. Polski, ukraiński oraz rosyjski należą do jednej rodziny językowej, dlatego istnieje dużo wspólnych albo podobnych słów. Na przykład w jednym wyrazie trzeba zmienić końcówkę, a w jakimś prefiks i voi-la – już rozumiałam co to znaczy. Istnieją również tak zwani „fałszywi przyjaciele” – słowa, które brzmią tak samo, ale znaczą coś innego. Trzeba uważać, bo kiedyś na uniwersytecie zapytałam koleżankę czy „gotuje się”, a ona odpowiedziała „no trochę jest gorąco”. Zdziwiłam się, ponieważ nie pytałam o to… A jednak się okazało, że to ja pomyliłam „przygotować się” z „gotować się” (w rosyjskim można używać tych dwóch czasowników, kiedy chcemy zapytać o przygotowanie do egzaminu, a w polskim lepiej nie). I takich wyjątków jest wiele więcej. Na przykład polskie „zapomnieć” brzmi jak rosyjskie „zapamiętać”, a „kawior” jak „dywan”, a „dywan” – to jest „sofa”.

 

Im więcej, tym lepiej? - języki obce

Angielskiego zaczęłam się uczyć chodząc jeszcze do szkoly, ale na poważnie uczę się od sześciu lat (jestem nauczycielem, ale nie oznacza to, że pojęłam już wszystko, bo nie da nauczyć się języka na 100%, nie jest to żaden wiersz). Ja jednak lubię stale dowiadywać się czegoś nowego. Język to żywy organizm i zmienia się tak samo jak my. Nie można wiedzieć wszystkiego, ale można się postarać! Tym bardziej, że angielski jest językiem międzynarodowym i dzięki jego znajomości nie tylko porozumiemy się z każdym na świecie, ale będziemy mieli lepszy start w nauce nowych języków ze względu na zapożyczenia słów z angielszczyzny. Więc nawet posługując się tylko językiem angielskim jest nam łatwiej przystąpić do nauki innego języka obcego, ponieważ wiele słów już widzieliśmy i znamy.

            Kilka lat temu pojawił się jeszcze jeden język w moim życiu, a mianowicie francuski. Bardzo go lubię za jego brzmienie i bardzo nie lubię za trudną wymowę. Ale cóż, „c’est la vie”, mówią francuzi (tłum. „takie jest życie”). Także i w tym przypadku bardzo pomógł mi język angielski, ponieważ te języki mają wiele wspólnych słów. Anglicy zapożyczyli sporą część francuskiego słownictwa. Inne jest jednak brzmienie słów mimo takiej samej lub podobnej pisowni. Podobna historia wydarzyła się gdy zaczęłam naukę hiszpańskiego. Francuski z hiszpańskim pochodzą z jedznej rodziny językowej – romańskiej. To znaczy, że posiadają bardzo podobną strukturę i oczywiście – słownictwo. Przez to właśnie się trochę nudziłam na pierwszym roku studiów z języka hiszpańskiego, ponieważ wszystko łatwo mi przychodziło.

   I tak to jest – każdy język pomoże Ci w nauce drugiego. Jeden bardziej, drugi mniej. Jeden podobnym słowem, a inny podobną strukturą języka, akcentem lub intonacją. Im więcej wiedzy posiadasz, tym lepiej ci przychodzi zdobywanie kolejnych informacji. Tym bardziej nauka języków obcych. Ponieważ ile ich znasz, tyle razy jesteś człowiekiem – jak uważał niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe. I ja się z nim całkowicie zgadzam.

Powodzenia! 🙂